Peeling enzymatyczny do twarzy #MyBEAUTYPeeling od Miya

Miya regularnie obfituje w nowości, a ponieważ znalazłam u tej marki kilka świetnych produktów, to gdy tylko zobaczę kolejne, spieszę je przetestować. Ten kosmetyk zapewne będzie kontrowersyjny dla wielu osób już w samej teorii. Jest to peeling do twarzy, który producent nazywa enzymatycznym, ale uwaga, ma w sobie zmielone łupiny orzecha włoskiego, które budzą mieszane uczucia u wielu z nas ze względu na swoją ostrość dla skóry. Jak zatem z nim jest? Łupiny to tylko dodatek, który można mu wybaczyć, a same enzymy robią doskonałą robotę czy trzeba jednak wziąć ich obecność pod uwagę, kupując ten kosmetyk?

Miya nie zwalnia tempa. Jeśli wiedza o ich produktach zakończyła się u Was na czterech kremach do twarzy, z którymi wyszli kilka lat temu, to macie wiele do nadrobienia. Pomoże Wam w tym, mam nadzieję, ten blog. Znajdziecie tutaj też moją recenzję ich olejku do demakijażu – Olejek do demakijażu Miya. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tym tekstem.

Dzisiaj skupimy się na stosunkowej nowości. Omawiany dzisiaj kosmetyk, czyli Naturalny peeling enzymatyczny #myBEAUTYpeeling, ujrzał światło dzienne w pierwszej połowie 2020. Właśnie prawie wykończyłam tubkę (jeszcze jedno, dwa użycia i sięgnę denka), więc mam Wam co przekazać.

DANE TECHNICZNE

Cena: 34,99
Pojemność: 60ml
Opakowanie: Plastikowa tubka
Produkt wyprodukowany w Polsce
Produkt wegański
Miya deklaruje, że jest marką cruelty-free

OD PRODUCENTA – O PRODUKCIE I OBIETNICE

Naturalny peeling enzymatyczny. Skutecznie oczyszcza, złuszcza, rozświetla, poprawia kondycję i wygląd skóry.
98,5% składu pochodzenia naturalnego.

  •  Enzym papaina: oczyszcza pory, redukuje zaskórniki, wygładza, reguluje wydzielanie sebum.
   •  Drobinki ryżowe i z orzecha włoskiego: 
wygładzają, usuwają martwy naskórek.
   •  Olejki ze słodkich migdałów, pestek malin, moreli: 
nawilżają, nadają miękkość, regenerują.
   •  Ekstrakty z truskawki, maliny, jeżyny: 
nawilżają, przywracają komfort i blask.
   •  Witamina E, prowitamina B5: 
łagodzą, poprawiają kondycję skóry.

W zależności od potrzeb Twojej skóry stosuj jako peeling enzymatyczny lub enzymatyczno-mechaniczny.
Jeśli masz skórę normalną, suchą, mieszaną lub tłustą – po nałożeniu rozmasuj peeling na skórze i w zależności od oczekiwanej intensywności oczyszczania spłucz lub pozostaw na 5-10 minut.
Jeśli Twoja skóra jest wrażliwa lub naczynkowa – delikatnie rozprowadź peeling na skórze i pomiń masaż.

dr n. med. Izabela Załęska
„Działanie peelingu powinniśmy dostosować do potrzeb skóry – jej wieku oraz kondycji. W przypadku skóry starzejącej się lub suchej wystarczy wykonać peeling 1 – 2 razy w tygodniu, przy skórze problematycznej 3 a nawet w niektórych przypadkach 4 razy w tygodniu.”

OBIETNICE PRODUCENTA

Natychmiastowy efekt: oczyszcza, wygładza, matuje, nawilża i poprawia kondycję skóry.

Przy regularnym stosowaniu: zmniejsza widoczność porów, zaskórników i niedoskonałości, przeciwdziała powstawaniu nowych, reguluje wydzielanie sebum.

ZAPACH I KONSYSTENCJA

Miya preferuje intensywne zapachy w swoich kosmetykach i ten peeling nie jest wyjątkiem od reguły. Z ich oferty chyba tylko maseczki do twarzy mają delikatniejszy. Zapach produktu jest kremowy, cukierkowy, cytrusowo-owocowy. Nie mam mu nic do zarzucenia, ale też nie jest moim ulubionym. Nie przeszkadza mi w użytkowaniu, ale nie urzekł mnie tak jak zapach ich olejku do demakijażu. Myślę, że to kwestia gustu. Dla mnie połączenie cytrusów i kremu jest dość mdłe.

Konsystencja jest gęsta, kremowa, z dużą ilością drobinek złuszczających. Ma dobry poślizg i bardzo łatwo rozprowadza się po skórze. Ma dobrą przyczepność do skóry, nie ześlizguje się z twarzy i nie odpada. Drobinki są bardzo mocno zmielone, zdecydowanie nie znajdziecie tu widocznych większych kawałków łupinek, ale do tego tematu wrócimy. Już podczas pierwszego testu na dłoni widać, że będzie to mocny peeling mechaniczny. Drobinek jest dużo i taką ilością można bardzo intensywnie wygładzić twarz.

SKŁAD

Aqua (Water)*- woda,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil* – olej ze słodkich migdałów,
Cetearyl Alcohol*- alkohol cetylostearylowy,
Coco-Caprylate/Caprate* – emolient,
Glycerin* – gliceryna,
Silica* – krzemionka,
Glyceryl Stearate* – monostearynian gliceryny, emulgator,
Glyceryl Stearate Citrate* – cytrynian stearynianu gliceryny, emulgator, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil* – olej z pestek moreli,
Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil* – olej z pestek malin,
Papain – papaina,
Oryza Sativa (Rice) Powder* – puder ryżowy z kiełków ryżu,
Panthenol – pantenol,
Juglans Regia Shell Powder*– puder z łupiny orzecha włoskiego,
Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract* – wyciąg z truskawki, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract* – wyciąg z maliny,
Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Extract* – wyciąg z jeżyny, Tocopherol* – tokoferol, witamina E,
Beta-Sitosterol* – emulgator,
Squalene* – skwalan,
Glycine Soja (Soybean) Oil* – olej sojowy,
Triethyl Citrate* – substancja niwelująca zapach,
Caprylyl Glycol – emolient,
Benzoic Acid – kwas benzoesowy,
Xanthan Gum* – guma ksantanowa, zagęstnik,
Potassium Hydroxide Parfum (Fragrance) – zapach,
Limonene – zapach.

*składnik pochodzenia naturalnego

ANALIZA SKŁADU

Skład jest według mnie dość mało „peelingowy”. Przedstawia się bardzo dobrze pod względem składników naturalnych i ich różnorodności. Mamy zarówno oleje, ekstrakty, składniki stricte nawilżające, jak i matujące, czy nawet rozświetlające cerę. Skład powinien wpływać na ogólną kondycję cery. Jest jednak bardzo mało składników złuszczających. Z enzymatycznych mamy bardzo korzystny dla cery składnik – Papainę, z mechanicznych Juglans Regia Shell Powder czyli kontrowersyjny puder z łupiny orzecha włoskiego.

Juglans Regia Shell Powder
kontrowersyjny puder z łupiny orzecha włoskiego.

Uważam, że warto poruszyć przy okazji tego produktu ten bardzo aktualny ostatnio temat. Chociaż peeling Miya nazwany został kosmetykiem enzymatycznym, to ma w sobie też ścierniwo i producent, zaleca, by jeśli nie mamy skóry wrażliwej czy problematycznej, wykonać nim masaż. Dlaczego jest to składnik kontrowersyjny? Ponieważ łupiny orzecha są bardzo twarde i trudne do oszlifowania na swoich ostrych krawędziach. Im drobniej zmielone, tym mniej są ostre, ale wiele źródeł zgłębiających temat złuszczania martwego naskórka twierdzi, że w przypadku granulek twardych o nierównych krawędziach, jak jakiekolwiek łupiny (a nawet pestki owoców), nie da się sprawić, by miały zaokrąglone krawędzie. Co to powoduje? Tzw. micro-tears czyli tłumacząc dosłownie na język polski mikro-nacięcia (nie wiem czy jest jakaś inna poprawna polska nazwa, jeśli tak, to proszę Was o podanie w komentarzu). Co to znaczy micro-tears? Nierówne krawędzie powodują mikro nacięcia na powierzchni skóry. Jak to na nią wpływa? Osłabia barierę ochronną skóry, uwrażliwia ją, powodując większą skłonność do zaczerwienienia, czy wysuszenia.

Co przemawia na korzyść Miya, wobec powyższych przykładów, to to, że w peelingu Miya puder z łupiny orzecha włoskiego pojawia się dopiero w połowie składu, zatem będzie go mniej ilościowo i składnik nie będzie działał na skórę aż tak intensywnie. Przynajmniej w teorii. Do tego tematu wrócimy później. Oczywiście na pewno znajdzie się dużo więcej takich przykładów peelingów, gdzie jako ścierniwa użyto zmielonych łupin orzechów i w różnych peelingach będą one też różnej wielkości. Powyżej chciałam Wam pokazać, że na rynku takich produktów jest więcej, niż jedynie dzisiaj omawiany, a także że jest to składnik stosowany w kosmetykach na całym świecie. Dlaczego? Bo jest skuteczny natychmiastowo. Jak zresztą każde intensywne ścierniwo. Z peelingami jednak mocniej nie znaczy lepiej. Może i skóra będzie chwilowo gładsza, ale osłabianie jej na długą metę nie da korzyści. Kwestia, jak podchodzimy do bezpieczeństwa tego składnika. Ja osobiście wolę unikać, a już na pewno nie stosuję tego ścierniwa do regularnego, cotygodniowego oczyszczania. Kylie Jenner, właścicielka marki Kylie Skin twierdziła w swoich artykułach promocyjnych, że jej peeling jest na tyle delikatny, że sama stosuje go codziennie. Wiele osób zarzuciło jej kłamstwo i komentowało, że stan skóry bynajmniej nie zawdzięcza swojej linii produktów do twarzy a regularnym wizytom w najbardziej prestiżowych salonach kosmetycznych z nowoczesnym, drogim sprzętem. Produkt spotkał się z dużą krytyką i oburzeniem konsumentek.

UŻYTKOWANIE

Opakowanie jest wygodne. Konsystencja łatwa do współpracy. Peeling testowałam zarówno jako peeling enzymatyczny – rozprowadzając go po twarzy jako maseczkę i spłukując po 15-20 minutach, jak i jako peeling mechaniczny w celu sprawdzenia ostrości drobinek na skórze. Chciałam też sprawdzić jaka będzie różnica w wyglądzie i kondycji cery, kiedy zastosuję go na dwa sposoby. Obecnie produkt sięga już u mnie denka, co z drugiej strony, nie jest takim wyczynem, bo pojemność tego kosmetyku jest stosunkowo niewielka – tylko 60ml. Na niecałe dwa miesiące cotygodniowego stosowania jednak wystarczyło (czasem stosowałam dwa razy w tygodniu, żeby sprawdzić czy przyniesie to wzmożone efekty).

DZIAŁANIE

JAKO PEELING ENZYMATYCZNY
Niestety nie przyniósł pożądanych efektów. Po zmyciu go wodą miałam wrażenie, że skóra jest zalepiona, ponieważ nie złuszczał u mnie martwego naskórka w żadnym stopniu. Jedyne właściwości pielęgnacyjne z niego płynące, które były bardzo korzystne, to odżywienie, uelastycznienie i wygładzenie cery. Produkt stosowany jako maseczka sprawdza się bardzo dobrze (tyle, że nie maseczką miał być!). Z tego powodu i ze względu na mniejszą pojemność uda mi się go bez problemu zdenkować, ale… po wcześniejszym złuszczeniu martwego naskórka innym peelingiem.

JAKO PEELING MECHANICZNY
No i tutaj zaczyna się dyskusja, czy aby na pewno chcemy używać na swojej skórze pudru z łupiny orzecha włoskiego. Mnie to nie przeszkadza, o ile jest to użycie bardzo, BARDZO sporadyczne, czyli raz na dwa tygodnie. I to też nie przez cały rok, bo nie chcę potencjalnie ranić swojej skóry. Nie po to wydaję pieniądze na pielęgnację i poświęcam swój czas… Efekt? Złuszcza i wygładza, oczywiście, że tak, ale to chyba nie zaskoczenie, no bo co ma nie złuszczać, jak w produkcie jest dużo ostrego ścierniwa. Czy pójdę na to kolejny raz? Absolutnie nie. Na koniec chętnie rozliczę go jeszcze z obietnic producenta.

OBIETNICE A RZECZYWISTOŚĆ

JAKO PEELING ENZYMATYCZNY
Natychmiastowy efekt:
 
oczyszcza – NIE
wygładza – TAK
matuje – NIE
nawilża i poprawia kondycję skóry – TAK
Przy regularnym stosowaniu:
zmniejsza widoczność porów – NIE
zaskórników – NIE
niedoskonałości – NIE (WIEM)
przeciwdziała powstawaniu nowych – NIE(WIEM)
reguluje wydzielanie sebum – W LEKKIM STOPNIU
Podsumowanie: Peeling enzymatyczny, który nie peelinguje. Jak na mój gust to bardziej maseczka niż peeling.

JAKO PEELING MECHANICZNY
Natychmiastowy efekt: 
oczyszcza – TAK
wygładza – TAK
matuje – NIE
nawilża i poprawia kondycję skóry – NIE
Przy regularnym stosowaniu:
zmniejsza widoczność porów – NIE
zaskórników – NIE
niedoskonałości – NIE(WIEM)
przeciwdziała powstawaniu nowych – NIE(WIEM)
reguluje wydzielanie sebum – NIE

Miya robi świetną robotę jeśli chodzi o maseczki i w tym kierunku powinna iść.

Miałyście ten produkt? Może u Was przyniósł lepsze efekty jako peeling enzymatyczny? A może nie boicie się pudru z orzecha? Co o nim myślicie? Jak podchodzicie do tematu pudru z orzecha włoskiego jako ścierniwa? Dajcie znać w komentarzu.

Polecane Artykuły

1 Comment

  1. Ja aktualnie używam peeling z Ayumi taki fioletowy i muszę przyznać że bardzo go lubię. Tego nie miałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *